Czy jabłonie kwitłyby na nieurodzajnych glebach?

Czy jabłonie kwitłyby na nieurodzajnych glebach?

Lucas van der Velde 

Sukces zawdzięczamy dwóm elementom: wysiłkowi i okazji. Wysiłek to mozolna praca, pokonywanie trudności w dążeniu do realizacji marzeń. Okazja to warunki, które są poza kontrolą ludzi, ale wpływają na ich zdolności do osiągania celów. Bardzo modnym przykładem są tzw. „nepo babies” w Stanach Zjednoczonych. To młode gwiazdy, które skorzystały z kontaktów swoich rodziców, by uzyskać dostęp do możliwości, o których większość ludzi może jedynie marzyć z daleka. Jamie Lee Curtis mogła zdobyć pierwszą rolę w kultowym filmie „Halloween” (1978) dzięki swoim rodzicom, ale to jej praca przyniosła jej Oscara w zeszłym roku, niemal 50 lat później. Przykładem z naszego podwórka może być zespół Kwiat Jabłoni i ich rodzinne związki z branżą muzyczną. Bez wątpienia, są to utalentowani ludzie, którzy ciężko pracowali, by osiągnąć swoje pozycje. Nikt nie zdobywa Oscara, ani nie wydaje kilku platynowych albumów bez lat prób i ćwiczeń. Jednocześnie można się zastanawiać, czy poświęciliby tyle czasu na rozwijanie swojego rzemiosła, gdyby ich szanse na sukces były mniejsze. 

Zasadniczo, w społeczeństwie opartym na merytokracji, chciałoby się nagradzać talent i wyrównywać szanse, tak by każdy miał równe możliwości. Często jednak praktyczne ograniczenia sprawiają, że ten cel jest nieosiągalny, a w niektórych przypadkach nie wiemy nawet, które okoliczności mają znaczenie. Skoro więc redystrybucja możliwości nie jest wykonalna, czy alternatywą może być redystrybucja ex post? 

Peter Andre (Uniwersytet w Bonn) przeprowadził serię eksperymentów, by lepiej zrozumieć, jak ludzie postrzegają redystrybucję w sytuacjach, gdy warunki początkowe nie były równe. W głównym eksperymencie terenowym pracownicy wykonywali serię identycznych, powtarzalnych zadań. Każdy pracownik mógł zdecydować, ile zadań wykona i jak intensywnie będzie pracował.  

Część pracowników otrzymywała wyższą stawkę za każde wykonanie zadania, a część – niższą. Zgodnie z oczekiwaniami, ci lepiej wynagradzani wykonali więcej zadań. W drugiej części eksperymentu każdy z uczestników został sparowany z osobą z przeciwnej grupy oraz z „menedżerem”, którego zadaniem było podzielenie wspólnie wypracowanej kwoty między dwóch pracowników. Menedżer miał pełną swobodę w decyzji, ile pieniędzy, komu przyznać. 

Zaobserwowano trzy wyraźne wzorce zachowań “menedżera”: libertariańskie, w którym nie korygowano różnic w stawkach, pracownicy z wyższą stawką zarabiali więcej niż ci z niższą stawką za to samo prace; egalitarne, w którym każdy pracownik otrzymywał połowę dochodu; oraz merytokratyczne, w którym dochód był proporcjonalny do odsetka wykonanych zadań, co w pewnym sensie koryguje za nierówne stawki. Podejście merytokratyczne sprawia, że pracownicy wykonują identyczną liczbę zadań zarabiają to samo, a za to nagradza rzeczywiste wybory pracowników. Ale ten model nie uwzględnia wpływu warunków początkowych. Nawet gdy badanym przypominano o różnicach w stawkach, większość z nich nadal wybierała model merytokratyczny – patrzyli na wykonane zadania, pomijając fakt, że gracze podejmowali decyzje w odmiennych okolicznościach. 

Brak dalszych korekt można wyjaśnić co najmniej dwoma powodami. Dla niektórych problemem jest brak kontrfaktycznych wyników. Uczestnicy eksperymentu wierzyli, że różnice w stawkach mogą wpływać na poziom wysiłku, ale nie potrafili przewidzieć, jakie decyzje podjęliby pracownicy w innych okolicznościach. W obliczu braku takich informacji zakładali, że wybory byłyby takie same. Gdy poinformowano respondentów, że w identycznych okolicznościach pracownicy wykonali tyle samo zadań, niektórzy z nich rozdzielali więcej na korzyść pracownika w gorszej sytuacji. Nie wszyscy jednak. Dla niektórych liczyło się tylko to, co się faktycznie wydarzyło – wykonane zadania, a nie to, co mogło się wydarzyć. Dla tych osób, informacja o tym co mógłby się stać była zbędna.

Choć eksperyment miał charakter dość uproszczony, problem braku danych kontrfaktycznych dotyczy wielu realnych sytuacji – zarówno w wymiarze ogólnospołecznym, jak i w bardziej lokalnych kontekstach. W szerszej skali brak informacji o tym, jak wydajny byłby dany pracownik, gdyby miał dostęp do lepszej edukacji może wpływać na opinie dotyczące dofinansowania szkół. W bardziej lokalnym wymiarze brak perspektywy kontrfaktycznej może kształtować decyzje menedżerów przy podziale premii między członków zespołu pracujących przecież w bardzo różnych warunkach. Uzupełnianie tej brakującej perspektywy może odegrać kluczową rolę w budowaniu bardziej sprawiedliwego społeczeństwa. 

 

 

 

Dziennik Gazeta Prawna, 10 kwietnia 2026 r.

Tags: 
Tłoczone z danych